W wieku około 33 lat po raz pierwszy zauważyłam, że moje włosy na czubku głowy są inne. Nie tylko rzadsze. Cieńsze, delikatniejsze i mniej podobne do włosów w pozostałych miejscach głowy.
Wtedy nie poświęcałam temu większej uwagi.
Potem w ciągu kolejnych lat schudłam prawie 50 kilogramów, a stan stawał się coraz bardziej widoczny. Przez długi czas mówiłam sobie, że to prawdopodobnie przez odchudzanie. Może tarczyca. Może stres. Może to tylko przejściowy etap.
Nie było.
I właśnie to jest tak podstępne w tej diagnozie. Nie musisz pewnego ranka wziąć prysznica i zobaczyć w odpływie połowy swoich włosów. To może dziać się powoli. Miesiąc za miesiącem. Rok za rokiem. Aż pewnego dnia spojrzysz na stare zdjęcie i powiesz sobie:
Jak mogłam tego wcześniej nie zauważyć?
Moja najlepsza przyjaciółka powiedziała mi coś, czego nie chciałam usłyszeć
Moja najlepsza przyjaciółka jest fryzjerką.
Pewnego dnia powiedziała mi ze smutkiem:
„Kat, to już nie jest w porządku. Naprawdę musisz iść do lekarza”.
Wcześniej próbowałam już wszystkiego. Suplementów diety. PRP, czyli osocza. Lasera. Różnych produktów.
Nie było żadnych dużych zmian.
I tak około pół roku temu w końcu odwiedziłam dermatolożkę.
Diagnoza: łysienie androgenowe.
Kiedy zaczęłam myśleć o historii rodzinnej, wszystko stało się znacznie bardziej logiczne.
Babcia. Mój ojciec.
Dziedziczna predyspozycja może pochodzić z obu stron rodziny.
Dzięki, genetyko. 😂
Kiedy po diagnozie zaczęłam czytać informacje o łysieniu androgenowym, przyznaję, że byłam załamana.
Bo to nie jest coś, co można „wyleczyć” jednym szamponem, kuracją witaminową czy jednym cudownym zabiegiem.
To stan, który z czasem może postępować. I po raz pierwszy naprawdę zrozumiałam, dlaczego u niektórych kobiet przerzedzenie włosów z czasem staje się tak wyraźne.

Dermatolożka zaproponowała mi minoksydyl
Minoksydyl jest jednym z najlepiej ugruntowanych leków stosowanych w przypadku łysienia androgenowego u kobiet. Nakłada się go bezpośrednio na skórę głowy. U części osób może pomóc utrzymać gęstość włosów i stymulować ich wzrost.
Jest jednak coś, czego przed diagnozą sama dobrze nie rozumiałam.
Jeśli minoksydyl działa, aby utrzymać osiągnięty efekt, zazwyczaj trzeba kontynuować jego stosowanie. Po przerwaniu leczenia korzyści stopniowo zanikają.
Powód jest logiczny.
Leczenie nie usunęło predyspozycji genetycznej. Podstawowa przyczyna nadal występuje.
W moim przypadku istniał jednak jeszcze jeden bardzo konkretny problem: koty.
Minoksydyl stanowi poważne zagrożenie dla kotów. Do narażenia na jego działanie nie musi dojść wyłącznie wtedy, gdy kot bezpośrednio wylizałby produkt. Problemem mogą być także pozostałości na skórze, dłoniach, poduszce, pościeli lub innych powierzchniach.
Ponieważ mam w domu koty, osobiście zdecydowałam, że nie będę stosować minoksydylu do stosowania miejscowego.
Pomyślałam sobie:
Zanim się poddam, będę maksymalnie konsekwentna we wszystkim, co mogę zrobić sama.
Właśnie w tym okresie testowaliśmy także nasz Growth Serum. Zaczęłam zauważać na skórze głowy wiele nowych, młodych włosków, a Growth stał się częścią mojej codziennej rutyny.
Jest jednak coś jeszcze bardzo ważnego.
Growth Serum nie jest lekiem na łysienie androgenowe.
Używam go jako elementu długoterminowej kosmetycznej rutyny pielęgnacji skóry głowy i zwiększania gęstości włosów. Samą diagnozę traktuję jednak osobno i monitoruję ją wspólnie z dermatolożką.
Growth Serum
Lekki, niewymagający spłukiwania serum do skóry głowy. Używam go raz dziennie, przede wszystkim w miejscach, gdzie przerzedzenie jest najbardziej widoczne.
Zobacz Growth SerumNie każde wypadanie włosów oznacza łysienie androgenowe
To jedna z najważniejszych rzeczy, których się nauczyłam.
Jeśli włosy nagle zaczynają intensywnie wypadać, nie oznacza to jeszcze, że masz łysienie androgenowe.
Istnieje na przykład łysienie telogenowe. W jego przypadku po określonym czynniku wywołującym większa liczba włosów przechodzi w fazę spoczynku, a następnie wypadania.
Czynnikiem wywołującym może być większy stres dla organizmu, choroba, wysoka gorączka, operacja, poród, szybka utrata masy ciała, znaczne ograniczenia dietetyczne, niektóre leki lub niedobór określonych składników odżywczych.
A to duża różnica.
W przypadku łysienia telogenowego po usunięciu czynnika wywołującego cykl wzrostu włosa może z czasem ponownie się unormować.
W przypadku łysienia androgenowego podstawowa predyspozycja genetyczna pozostaje.
Dlatego dziś patrzę na pielęgnację inaczej.
Nie stosuję kuracji. Buduję rutynę.
Dziś nadal mam łysienie androgenowe. Diagnoza nie zniknęła jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Kiedy jednak patrzę dziś na swoje włosy i biorę pod uwagę, że oprócz wszystkiego są jeszcze rozjaśniane, wiem, że dbam o nie znacznie bardziej świadomie niż kiedyś.
Dlatego dzielę się z Wami 11 rzeczami, które dziś robię inaczej.

Moja rutyna: 11 rzeczy, które dziś robię inaczej, jeśli chodzi o włosy
1 Growth Serum. Codziennie.
Growth nakładam na skórę głowy raz dziennie.
Nie wtedy, gdy sobie przypomnę. Nie przez trzy tygodnie, a potem przez dwa tygodnie wcale.
Codziennie.
W przypadku włosów niecierpliwość jest jednym z największych błędów. Włosy mają swój cykl i nic, co zrobimy dzisiaj, nie stworzy jutro nowej gęstości.
Dlatego najważniejszym słowem stało się dla mnie:
Systematyczność.
Growth stosuję przede wszystkim na górnej części skóry głowy, gdzie przerzedzenie jest u mnie najbardziej widoczne.
Wyniki niezależnych testów produktu oraz sposób jego stosowania możesz sprawdzić na stronie Growth Serum.
2 Bawełnianą poszewkę zamieniłam na jedwabną
Śpimy mniej więcej jedną trzecią doby. Przez cały ten czas włosy poruszają się i trą o poduszkę.
Sama używam jedwabnej poszewki, ponieważ chcę ograniczyć niepotrzebne tarcie, plątanie i uszkodzenia mechaniczne.
Jeśli prawdziwy jedwab nie jest obecnie rozsądną inwestycją, dobrą alternatywą może być również wysokiej jakości gładki satynowy materiał.
Przy przerzedzaniu włosów nie myślę bowiem wyłącznie o nowych odrostach.
Równie ważne jest dla mnie zachowanie włosów, które już mam.
3 Nie trę już mokrych włosów ręcznikiem
Mokre włosy są bardziej podatne na uszkodzenia mechaniczne.
Dlatego po myciu nie trę ich ani nie „wycieram na siłę ręcznikiem”. Miękkim i chłonnym ręcznikiem delikatnie odciskam z nich wodę.
Może to brzmieć banalnie.
Kiedy jednak masz mniej włosów, zaczynasz też inaczej patrzeć na wszystkie drobne rzeczy, które mogą ograniczyć ich łamanie.
4 Rozczesuję od końcówek ku górze
Podczas rozczesywania nie zaczynam przy skórze głowy, a potem na siłę nie przeciągam szczotki przez wszystkie supły.
Najpierw rozczesuję końcówki. Następnie przechodzę nieco wyżej. I jeszcze wyżej.
Dopiero na końcu delikatnie rozczesuję włosy na całej długości.
Cel jest prosty: jak najmniej ciągnięcia i jak najmniej łamania.
5 Szampon dobieram do skóry głowy, a pielęgnację do długości włosów
To była dla mnie jedna z większych zmian.
Na tej samej głowie mam bowiem dwie zupełnie różne potrzeby.
Skóra głowy z rozpoznanym problemem oraz rozjaśniane, porowate włosy na długości.
Dlatego nie oczekuję już, że jedna butelka rozwiąże wszystkie problemy.
Podczas mycia skupiam się przede wszystkim na skórze głowy, gdzie gromadzą się sebum, pot i pozostałości produktów.
Ze względu na problemy ze skórą głowy używam również mniej więcej dwa razy w tygodniu szamponu z ketokonazolem. Ketokonazol to substancja czynna stosowana głównie przy problemach takich jak łupież i łojotokowe zapalenie skóry.
Istnieją również ograniczone dane dotyczące możliwej roli ketokonazolu w łysieniu androgenowym, jednak sama nie traktuję go jako leczenia mojego łysienia.
W przypadku długości mój cel jest inny.
W tym kroku chcę przede wszystkim chronić włosy.
6 Pre-Wash Mask przed myciem
W moim przypadku stało się to niemal religią. 😂
Przed myciem nakładam na długość włosów Pre Wash Mask.
Rozjaśniane i porowate włosy są bardziej wrażliwe. Woda, mycie, rozczesywanie i suszenie oznaczają dla nich dodatkowe obciążenie.
Pre-Wash Mask stosuję, ponieważ chcę pielęgnować i chronić długość włosów jeszcze przed myciem.
I tutaj ważne jest rozdzielenie:
Growth jest częścią mojej rutyny pielęgnacji skóry głowy. Pre-Wash Mask jest częścią rutyny pomagającej zachować włókno włosa.
Bo dziesięć nowych, młodych włosków niewiele mi pomoże, jeśli będę na bieżąco łamać istniejące włosy na ich długości.
Pre Wash Mask
Bogata pielęgnacja przed myciem, którą sama stosuję przede wszystkim na rozjaśnianej i bardziej porowatej długości włosów.
Zobacz Pre Wash Mask7 Ciepło bez ochrony? W moim przypadku już nie.
Suszarka. Prostownica. Lokówka. Airwrap.
Ciepło nie powoduje łysienia androgenowego, ale może uszkadzać włókno włosa i zwiększać jego łamliwość.
Moje włosy są z natury cienkie, a dodatkowo rozjaśniane i dość porowate.
Dlatego przed stylizacją na gorąco stosuję Guardian Elixir.
Formuła zawiera również KeraGuard®, składnik chroniący włókno włosa przed obciążeniami zewnętrznymi, w tym przed ciepłem.
Dlatego dziś nie zadaję sobie już tylko pytania:
Jak pobudzić wzrost nowych włosów?
Równie ważne pytanie brzmi:
Jak zachować włosy, które już mam?
Guardian Elixir
Lekka ochrona i pielęgnacja długości włosów oraz końcówek, którą stosuję przed stylizacją na gorąco.
Zobacz Guardian Elixir8 Olejowanie skóry głowy tak, ale nie na całą noc
Po diagnozie nie zrezygnowałam z olejowania skóry głowy.
Rosemary Oil stosuję około 1–2 razy w tygodniu jako zabieg przed myciem.
Nakładam kilka kropli na skórę głowy, delikatnie wmasowuję i pozostawiam na ograniczony czas. Następnie dokładnie myję skórę głowy.
Czego sama nie robię, to nie śpię z dużą ilością oleju na skórze głowy.
Nie wydaje mi się to właściwe przede wszystkim dlatego, że osoby z przerzedzającymi się włosami mogą jednocześnie mieć tłustą lub wrażliwą skórę głowy, łupież albo problemy łojotokowe.
Większa ilość produktu i dłuższy czas niekoniecznie oznaczają lepszy rezultat.
Istnieją pewne badania dotyczące olejku rozmarynowego i wzrostu włosów, jednak dowody są znacznie bardziej ograniczone niż w przypadku standardowych metod medycznych.
Dlatego Rosemary Oil nie jest dla mnie leczeniem łysienia androgenowego.
To pielęgnacyjny rytuał przed myciem.
Rosemary Oil
Olejkowa pielęgnacja skóry głowy i włosów, którą stosuję przed myciem, a następnie dokładnie spłukuję.
Zobacz Rosemary Oil9 Myję skórę głowy. Nie szoruję włosów.
Podczas mycia szamponem skupiam się na skórze głowy.
Szampon delikatnie wmasowuję opuszkami palców.
Nie pocieram jednak długości włosów między dłońmi ani nie piorę jej jak skarpetek. 😂
Piana podczas spłukiwania i tak spływa po włosach.
Celem jest oczyszczenie włosów, a nie niepotrzebne narażanie ich na obciążenia mechaniczne.
10 Nie „oszczędzam” włosów, rezygnując z ich mycia.
Przez długi czas krążyła rada, że włosy należy „przyzwyczaić” do jak najrzadszego mycia.
Sama tego nie robię.
Jeśli moja skóra głowy jest przetłuszczona i wymaga mycia, myję ją.
Łój, pot, martwe komórki skóry i pozostałości produktów gromadzą się na skórze głowy. Ponieważ codziennie używam również produktu do skóry głowy typu leave-on, regularne oczyszczanie jest dla mnie tym ważniejsze.
Nie oznacza to, że każda osoba z łysieniem androgenowym musi myć włosy codziennie.
Oznacza to tylko, że sama nie odkładam mycia włosów ze strachu przed włosami w odpływie.
Włosy, które zakończyły już swój cykl wzrostu, podczas mycia często po prostu się uwalniają.
Dlatego częstotliwość mycia dopasowuję do swojej skóry głowy.
11 Nie przyjmuję już wszystkich „hair gummies”, które widzę w internecie
Kiedyś myślałam mniej więcej tak:
Wypadają ci włosy?
Biotyna. Cynk. Selen. Kolagen. Witaminy na włosy. Coś jeszcze na paznokcie. Coś jeszcze na włosy.
Dziś patrzę na to zupełnie inaczej.
Biotyna jest dobrym przykładem. Stała się niemal synonimem „witaminy na włosy”, jednak samo przyjmowanie dużych ilości nie jest magicznym rozwiązaniem problemu przerzedzania się włosów.
Wysokie dawki biotyny mogą również wpływać na wyniki niektórych badań laboratoryjnych.
Dlatego dziś przed zakupem dziesięciu suplementów zrobiłabym coś innego.
Najpierw spróbowałabym ustalić przyczynę.
W przypadku wypadania włosów, zależnie od objawów i historii zdrowia, warto z lekarzem sprawdzić również ewentualny niedobór żelaza lub zapasy żelaza, a także inne możliwe czynniki zdrowotne.
Sprawdziłam to u siebie. Moje zapasy żelaza są prawidłowe, więc dodatkowe przyjmowanie żelaza tylko z powodu włosów nie ma u mnie sensu.
I to jest dla mnie jedna z najważniejszych lekcji:
Nie zaczynaj od półki z suplementami diety. Zacznij od przyczyny.
Żadne serum ani żadna kapsułka nie zastąpią tego, czego organizm naprawdę potrzebuje.
Gdybym miała zawrzeć wszystko w jednej radzie?
Nie czekajcie.
To prawdopodobnie największy błąd, jaki sama popełniłam.
Kiedy dziś patrzę na swoje stare zdjęcia, jest dla mnie zupełnie jasne, że coś działo się już wcześniej.
Wtedy tego nie zauważyłam.
Myślałam, że mam po prostu trochę mniej włosów.
Że to odchudzanie.
Że to tarczyca.
Że samo minie.
Nie.
Jeśli zauważacie, że przedziałek się poszerza, przez włosy coraz wyraźniej widać skórę głowy albo włosy na czubku głowy są wyraźnie cieńsze niż wcześniej, wybierzcie się do dermatologa.
Najpierw diagnoza. Potem plan.
Bo nie każde wypadanie włosów wygląda tak samo.
I nie wierzcie każdemu produktowi, który obiecuje, że za trzy tygodnie będziecie mieć grzywę do pasa.
Tego również nie będę wam obiecywać.
Gdzie jestem dzisiaj?
Mam łysienie androgenowe. Nadal je mam.
Ale dziś wreszcie rozumiem, co się dzieje i dlaczego robię to, co robię.
Nie próbuję już tylko „powstrzymać wypadania”. Staram się stworzyć dobre warunki dla swojej skóry głowy, wspierać gęstość włosów i przede wszystkim chronić każdy włos, który już mam.
Jeśli czegoś nauczyłam się z całej tej historii, to tego, że w pielęgnacji włosów nie wygrywa osoba, która robi najwięcej.
Wygrywa konsekwencja.
Codziennie. Miesiąc po miesiącu. Rok po roku. ❤️
Katarina, SkinFairytale
Pielęgnacja włosów i skóry głowy SkinFairytale
W jednym miejscu możesz sprawdzić Growth Serum, Rosemary Oil, Pre Wash Mask, Guardian Elixir i pozostałe produkty do pielęgnacji włosów i skóry głowy.
Zobacz całą pielęgnację włosówJeśli chcesz jeszcze dokładniej zrozumieć różne przyczyny przerzedzania się włosów i możliwości wspierania ich wzrostu, przeczytaj także nasz przewodnik Jak powstrzymać przerzedzanie się włosów i pobudzić ich wzrost.
Najczęściej zadawane pytania dotyczące łysienia androgenowego u kobiet
Czy łysienie androgenowe u kobiet ustępuje samoistnie?
Łysienie androgenowe jest z reguły stanem przewlekłym i postępującym. Jego przebieg różni się u poszczególnych kobiet, dlatego ważne są prawidłowa diagnoza i plan leczenia ustalony z dermatologiem.
Jak rozpoznać łysienie androgenowe?
U kobiet często objawia się stopniowym poszerzaniem się przedziałka i zmniejszaniem gęstości włosów, głównie w górnej części skóry głowy. Ponieważ podobne objawy mogą występować również w innych stanach, w celu wiarygodnego rozpoznania warto skonsultować się z dermatologiem.
Jaka jest różnica między łysieniem androgenowym a łysieniem telogenowym?
Łysienie androgenowe zwykle rozwija się stopniowo i według charakterystycznego wzorca. Łysienie telogenowe częściej pojawia się jako nasilone, rozlane wypadanie włosów po obciążeniu organizmu, na przykład chorobie, porodzie, operacji, szybkim odchudzaniu lub niedoborach żywieniowych.
Czy minoksydyl jest odpowiedni w przypadku łysienia androgenowego u kobiet?
Minoksydyl jest jednym z najczęściej zalecanych sposobów leczenia łysienia typu kobiecego. Nie jest jednak odpowiedni dla każdego, dlatego najlepiej omówić z dermatologiem jego stosowanie, stężenie i ewentualne inne możliwości.
Czy minoksydyl jest niebezpieczny dla kotów?
Tak. Minoksydyl może być bardzo niebezpieczny dla kotów nawet przy niewielkim przypadkowym narażeniu. Jeśli masz w domu kota i stosujesz minoksydyl, konieczna jest szczególna ostrożność podczas aplikacji, przechowywania oraz w kontakcie z dłońmi, tekstyliami i powierzchniami.
Czy Growth Serum może leczyć łysienie androgenowe?
Nie. Growth Serum to kosmetyczne serum do pielęgnacji skóry głowy i wspierania gęstości włosów; nie jest lekiem na łysienie androgenowe i nie zastępuje diagnozy ani leczenia dermatologicznego. Sama stosuję je jako część codziennej rutyny.
Jak długo należy stosować produkty do pielęgnacji skóry głowy?
Cykl wzrostu włosa jest powolny, dlatego w pielęgnacji włosów nie należy oczekiwać zmian w ciągu kilku dni. Skupiam się przede wszystkim na długoterminowej konsekwencji i rutynie, którą mogę realnie utrzymać.
Czy przy wypadaniu włosów muszę przyjmować biotynę?
Nie automatycznie. Suplementy diety mają największy sens wtedy, gdy rzeczywiście występuje niedobór lub istnieje inna wyraźna potrzeba. Wysokie dawki biotyny mogą również wpływać na wyniki niektórych badań laboratoryjnych.
Amerykańska Akademia Dermatologii, Łysienie typu kobiecego
Amerykańska Akademia Dermatologii, Wypadanie włosów i łysienie telogenowe
ASPCA, Minoksydyl a zwierzęta domowe
Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków, Wpływ biotyny na wyniki badań laboratoryjnych
PubMed, Olejek rozmarynowy a minoksydyl 2% w leczeniu łysienia androgenowego
PubMed, Szampon z ketokonazolem a łysienie androgenowe

