on March 18, 2025

Naturalna kosmetyka jest za droga...

Kiedy mówimy o naturalnych produktach, czy to o wysokiej jakości żywności, czy kosmetykach, napotykamy na jedno i to samo pytanie/wyzwanie ze strony klientów. CENA!

Na początku, drodzy klienci, to my, producenci/sprzedawcy – jesteśmy KLIENTAMI. W zalewie produktów wszyscy na swój sposób staramy się (jedni bardziej, inni mniej, w zależności od ambicji), aby zapewnić Wam najlepsze produkty. Sama dążę do tego, aby niezależnie od wyższej ceny, nigdy nie wypuścić na rynek produktu, który miałby się tam znaleźć tylko po to, by zająć miejsce na półce sklepowej, czy to internetowej, czy stacjonarnej, i kusić Was atrakcyjną, niską ceną. To, co dla kogoś jest drogim produktem naturalnym, to znowu kwestia preferencji i wymagań klienta. Kiedy mówimy o produktach syntetycznych, mniej mówi się o cenie. Dlaczego?

Ponieważ wszyscy cieszymy się, że możemy sobie na nie pozwolić, prawda ;). Ale czy są one też dobre dla naszej skóry? Produkt, który na półce kosztuje 5 euro, jeśli mówimy np. o kremie do twarzy, uwierzcie, nie świadczy o zachwycających składnikach, a co dopiero o efektach, dla których w pierwszej kolejności go kupiliśmy; byłoby lepiej, gdyby go nie było – tak naprawdę nawet te 5 euro to za dużo. A co z kremami do twarzy znanych marek, których cena sięga nieba? Naprawdę myślicie, że zawierają tak dobre i cudowne składniki? Nie, nie zawierają. Zapłacicie przede wszystkim za NAZWĘ. Słyszę i czytam tylko o tym, jak drogie są naturalne rzeczy. Mówią, że powinny być tańsze niż syntetyczne.

Oczywiście niektóre kremy są niezbędne dla naszego stanu zdrowia, na przykład przy atopowym zapaleniu skóry i chcielibyśmy, aby można było dostać wysokiej jakości krem na receptę. Zgadzam się, ale tutaj nie mogę pomóc ja ani żaden inny sprzedawca naturalnej pielęgnacji. Jeśli ktoś chce, aby taka linia zajęła miejsce na półkach aptek i była dostępna dla pacjentów, to my. Ale czy tak się stanie? Prawdopodobnie nie. Piszecie do mnie, że szybko zużywacie produkty i dlatego powinny być tańsze. Dla nas składniki nie są przez to tańsze. Wszyscy chcielibyśmy pielęgnować skórę testerami, które można by dostać w aptekach i zdrowych sklepach w jak największej liczbie. Przy wysokiej jakości kosmetykach i ograniczonym budżecie, drodzy moi, nie możemy sobie pozwolić na testery. Rozumiem, dlaczego niektórzy z Was chcą testerów – bo próbowaliście już wielu rzeczy i wydaliście pieniądze na nieskuteczne produkty i chcecie się upewnić, czy dana pielęgnacja Wam odpowiada. Byłam na Waszym miejscu i rozumiem Was zarówno jako mama, jak i producentka/sprzedawczyni. Ale drodzy moi, w kogo będziemy inwestować, jeśli nie w siebie i nasze dzieci? Ta droga nie jest tania. Idę nią od dawna i pozostanę na niej, dopóki nie znajdę pomocy lub diagnozy/leczenia. Najgorsze jest to, że widzę, iż najtrudniej zapewnić wysokiej jakości pielęgnację mają rodzice, którzy kupują dzieciom najlepsze zabawki i ubrania znanych marek, a 20 euro za krem, który naprawdę pomaga, to za dużo. Tu liczą się wyłącznie i tylko priorytety. Jakie są Wasze?

Ogólnie zgadzam się, że ceny naturalnych produktów są wyższe niż komercyjnych. Wiem to, bo od lat kupuję naturalne produkty, jeszcze zanim sama zaczęłam tworzyć naturalną kosmetykę. Faktem jest, że dopóki będą kupowane tanie produkty (żywność, kosmetyki), zdrowe rzeczy będą drogie – popyt/podaż. Uwierzcie, gdyby wszyscy stawiali na naturalne, ceny nie byłyby wysokie, ale pomińmy teraz niskie płace, które są kwestią polityki. Dla dostawcy lub producenta ceny za większą ilość byłyby niższe, a w konsekwencji cena końcowa lub sprzedażowa byłaby niższa. Ale jeśli producenci muszą kupować drogie i wysokiej jakości składniki, nie mogą zrobić taniego produktu, niestety. Do tego dochodzi VAT, sklepy, marketing... i gdybyście wiedzieli, ile faktycznie dostajemy ze sprzedanego produktu, śmialibyście się lub płakali. Czyli przede wszystkim polityka/biurokracja, a potem edukacja klientów w zakresie zakupu naturalnych produktów. Dopóki się to nie zmieni, ludzie będą kupować niskiej jakości jedzenie i kiepską syntetyczną kosmetykę, zapakowaną w piękne i atrakcyjne opakowanie, które będzie kosztować więcej niż zawartość.

W naturalnej kosmetyce jest też niższa półka cenowa, przygotowana z podstawowych składników, lub wyższa półka, która może pochwalić się wszystkimi możliwymi certyfikatami zgodności i czystości. Tak jak w kosmetyce komercyjnej, na rynku naturalnym jest wielu producentów, którzy sprzedają i obiecują cuda, ale gdy spojrzy się na składniki, widzimy, że znów kupujemy coś, co nie jest warte swojej ceny. Dlatego gorąco zachęcam Was do edukacji na temat składników i czytania deklaracji (INCI). Sama napisałam już sporo na ten temat na https://skinfairytale.si/shop/2018/04/06/certifikati-naravne-kozmetike/ oraz https://skinfairytale.si/shop/2018/04/03/katerim-sestavinam-v-kozmetiki-se-je-dobro-izogibati-in-zakaj/ .

Tylko nasze osobiste doświadczenie i zdobyta wiedza mogą nas ochronić w zalewie ofert. Abyśmy rozumieli, co kupujemy i dlaczego płacimy tyle, ile płacimy. Dla mnie też kiedyś wszystko to było nowe. Uczę się nadal, każdego dnia, dla dobra siebie, rodziny i oczywiście PORTFELA ;).

 

Katarinca