Stosowanie kremów z filtrem SPF jest jedną z głównych strategii zapobiegania powstawaniu różnych zmian skórnych spowodowanych promieniowaniem ultrafioletowym (UV). Pomimo wzrostu stosowania preparatów do ochrony skóry, częstość występowania niektórych chorób związanych z ekspozycją na słońce, zwłaszcza czerniaka złośliwego, nadal rośnie.
W ostatnim stuleciu opracowano wiele związków ochronnych, które chronią przed promieniowaniem UV. Znane są różne typy promieniowania elektromagnetycznego. Promieniowanie ultrafioletowe składa się z 3 długości fal: promieni UVA o długości 320-400 nm, które nie są absorbowane przez ozon, promieni UVB o długości 290-320 nm, które są częściowo absorbowane przez ozon, oraz promieni UVC, które zatrzymuje ozon. Promienie UVA i UVB mogą przenikać przez naskórek, powodując powstawanie reaktywnych form tlenu (ROS), uszkodzenia DNA, lipidów i białek, aktywację mediatorów zapalnych, degradację tkanek itd.
Jakie rodzaje filtrów UV znamy?
Jak chronić się przed promieniami UV? Poprzez stosowanie kremów przeciwsłonecznych zawierających składniki kosmetyczne zwane filtrami UV. Obecnie stosuje się dwa typy filtrów UV: fizyczne i chemiczne, które minimalizują wymienione wcześniej skutki ekspozycji na promieniowanie UV.
Filtry fizyczne lub nieorganiczne absorbują, rozpraszają i odbijają promienie UV, podczas gdy filtry chemiczne lub organiczne je absorbują. Absorbowane światło filtry UV przekształcają w ciepło i promieniowanie podczerwone. Organiczne filtry UV, które absorbują promieniowanie UV, dzielimy na pochodne PABA (PABA, etyloheksyldimetyl PABA), pochodne kwasu cynamonowego (etyloheksylometoksycynamonian, oktylometoksycynamonian), pochodne kwasu salicylowego (etyloheksylosalicylan, homosalat), pochodne kamfory (3-benzylidenowa kamfora, 4-benzylidenowa kamfora), oktokrylen, pochodne triazyny (etyloheksylotriazon), pochodne benzofenonu (oksybenzon (BP-3), sulizobenzon) oraz pochodne dibenzoylmetanu.
Do fizycznych filtrów UV, które absorbują, odbijają i rozpraszają promienie UV, zaliczamy tlenek cynku i dwutlenek tytanu. Kremy przeciwsłoneczne są zazwyczaj mieszaniną różnych filtrów organicznych i fizycznych, co zapewnia szerokie spektrum ochrony.
Jakie są różnice między filtrami chemicznymi a fizycznymi?
| FILTRY CHEMICZNE UV | FILTRY MINERALNE UV |
|
|
A teraz do kontrowersyjnej części wpisu: czy filtry UV są naprawdę toksyczne?
Zauważam, że konsumenci coraz bardziej zdają sobie sprawę, jak ważne jest, aby wiedzieć, co nakładamy na naszą skórę. Staliśmy się bardziej wybredni co do produktów, a także składników, które chcemy lub nie chcemy mieć w naszych produktach. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, że dziś w internecie można znaleźć prawie wszystko. Z powodu różnych forów i blogów, niepopartych dowodami naukowymi, konsumenci zaczęli wierzyć, że chemiczne filtry UV są toksyczne, że są zaburzeniami hormonalnymi, że blokują syntezę witaminy D, a niektórzy doszli do wniosku, że mniej szkodliwe jest poparzenie się na słońcu niż stosowanie kremów z filtrem SPF.

Przeanalizujmy te twierdzenia po kolei.
„Chemiczne filtry UV są toksyczne.”
Co oznacza, że są toksyczne? Fakt, że to stwierdzenie przyciąga uwagę. Wierzę, że jeśli teraz tego nie wyjaśnię, pozostanie wam w głowie do następnego zakupu kremu przeciwsłonecznego i przypomnicie sobie, że filtry chemiczne są toksyczne. Z taką informacją w głowie na pewno poszukacie artykułu, który potwierdzi tę teorię, i jestem prawie w 100% pewna, że znajdziecie artykuł potwierdzający wasze przypuszczenia. Albo potwierdzicie je, bo czytaliście selektywnie. Za chwilę do tego wrócimy. Czy dana substancja jest toksyczna, w dużej mierze zależy od tego, w jaki sposób i w jakich ilościach jesteśmy jej narażeni. Dobrym przykładem są leki – weźmy paracetamol, który jest w Lekadolu. Paracetamol w niskich dawkach jest świetny, ponieważ działa przeciwbólowo i obniża gorączkę – ma efekt terapeutyczny. W wysokich dawkach staje się toksyczny. Zatem dawka decyduje o toksyczności substancji. Tak samo jest z filtrami UV. Filtry UV w stężeniach dozwolonych do stosowania w kosmetykach są całkowicie bezpieczne przy aplikacji na skórę.
„Filtry UV są zaburzeniami hormonalnymi.”
To stwierdzenie wręcz uwielbiam. Na filtrach UV przeprowadzono mnóstwo badań, wszystkie mające na celu udowodnienie ich bezpieczeństwa. Pamiętasz, że kilka linijek wyżej wspomniałam o selektywnym czytaniu? Spójrzmy, jak to wygląda. Wszystkie dane pochodzą z tego samego badania!
Przykład 1 – selektywne czytanie:
„Wiele badań wskazuje etyloheksylometoksycynamonian jako endokrynny disruptor, ponieważ może oddziaływać na układ hormonalny na różnych poziomach. Badania in vivo i in vitro wskazują, że OMC ma aktywność estrogenową, wpływa również na poziom testosteronu i estradiolu.”
Co dowiadujemy się z tego fragmentu? Że etyloheksylometoksycynamonian (najczęściej stosowany chemiczny filtr UV, który znajduje się w około 80% kremów przeciwsłonecznych na rynku) jest zaburzeniem hormonalnym. Dla kogoś, kto jest już prawie przekonany, że filtry UV są toksyczne, jest to wystarczające potwierdzenie, które chętnie przekaże dalej znajomym i rodzinie. Wszyscy będą unikać etyloheksylometoksycynamonianu, choć nie wiedzą dokładnie dlaczego i jak miałby działać jako zaburzenie hormonalne.
Przykład 2 – krytyczne czytanie:
„Wiele badań wskazuje etyloheksylometoksycynamonian jako endokrynny disruptor, ponieważ może oddziaływać na układ hormonalny na różnych poziomach. Badania in vivo i in vitro wskazują, że OMC ma aktywność estrogenową, wpływa również na poziom testosteronu i estradiolu. Badanie przeprowadzono na szczurach, które otrzymywały doustnie 57,5 mg OMC na 20 g masy ciała.”
Co dowiadujemy się z tego fragmentu? Artykuł kontynuuje i informuje, że dane pochodzą z badania na szczurach, które były karmione ogromnymi ilościami tego filtra UV. Myślę, że nie jemy kremu przeciwsłonecznego łyżkami. Czy te dane są w ogóle istotne, biorąc pod uwagę, że jesteśmy narażeni na filtry UV tylko przez skórę? Wiele badań wskazuje na związek między rosnącym stosowaniem kosmetyków z tymi związkami a występowaniem zaburzeń endokrynnych i rozwojowych. Jednak musimy pamiętać, że większość badań wskazuje toksyczne efekty filtrów UV w stężeniach znacznie wyższych niż te, z którymi możemy mieć kontakt w środowisku lub podczas aplikacji. Badania są głównie przeprowadzane na zwierzętach i nie można bezpośrednio ekstrapolować wyników badań na zwierzętach na ludzi.
„Kremy przeciwsłoneczne blokują syntezę witaminy D”
Od kiedy stosowanie kremów z filtrem przeciwsłonecznym wzrosło, zyskały one wielu zwolenników, ale także wielu przeciwników. Przeciwnicy kremów przeciwsłonecznych twierdzą, że blokują one syntezę witaminy D, która jest niezbędna dla naszego zdrowia. Są też ekstremalni przeciwnicy, którzy twierdzą, że stosowanie kremów przeciwsłonecznych jest bardziej szkodliwe niż narażenie się na słońce bez ochrony.
Witamina D3 może być produkowana w skórze, gdy jesteśmy wystawieni na promieniowanie ultrafioletowe B (UVB), dlatego możliwe jest podniesienie obniżonych poziomów witaminy D3 przez ekspozycję na promienie UVB. Podczas ekspozycji na światło słoneczne promieniowanie o długości fali 290–315 nm przenika do skóry. Większość tego promieniowania UVB jest absorbowana w naskórku, dlatego podczas ekspozycji na światło słoneczne większość witaminy D3 jest produkowana w skórze, w żywych komórkach naskórka.

Obecnie zakładamy, że stosując SPF50 blokujemy około 96% promieniowania UV, prawda? Oznacza to, że może przenikać tylko 4% promieniowania UV, co znacznie zmniejsza możliwość syntezy witaminy D. Ale zapytajmy też, ile kremu przeciwsłonecznego faktycznie nakładamy na ciało? Ile obszarów skóry pozostawiamy całkowicie bez ochrony, poza twarzą? Powierzchnia skóry na twarzy jest bardzo mała, a synteza witaminy D na tak małej powierzchni, jak twarz, jest znikoma w porównaniu z całym ciałem. Bądźmy realistami, na ciało nakładamy tak małe ilości kremu przeciwsłonecznego, że można się zastanawiać, czy mamy w ogóle ochronę SPF 5. Z SPF 5 jesteśmy chronieni około 80% przed promieniowaniem UVB. Może to brzmieć dużo, ale tym razem aż 20% promieniowania UVB dociera do skóry! Nie wspominając o częściach ciała, które zwykle w ogóle nie smarujemy. Wszystkie niechronione obszary skóry umożliwiają 100% przenikanie promieniowania UVB i tym samym syntezę witaminy D, ale także zwiększone ryzyko raka skóry. Stosowanie kremu przeciwsłonecznego do codziennej ochrony przed słońcem nie zagraża syntezie witaminy D w skórze, nawet jeśli krem jest stosowany w zalecanych ilościach (2 mg/cm2).
Blog powstał we współpracy z Cosmedoc.si
